Jak wynika z badań ankietowych przeprowadzonych przez Travelsupermarket.com prawie 60 procent brytyjskich turystów twierdzi, że przynajmniej raz próbowało powiedzieć coś w języku kraju, w którym spędzało urlop i starało się nauczyć podstawowych zwrotów grzecznościowych.
Ponad trzy czwarte przyznało, że uczą się przed wyjazdem słowa "dziękuję", 55 procent "proszę", a 31 procent "przepraszam".Więcej niż 90 procent badanych znało znaczenia francuskiego zdania "Parlez vous anglais?" ("Czy mówisz po angielsku"), podczas gdy 88 procent znało hiszpańskiego zdanie "Dondé esta la estación de autobus?" ("Gdzie jest przystanek autobusowy?").Dalsze 60 procent wiedziało, że "Ou est la plage?" znaczy ", gdzie jest plaża" .27 procent Brytyjczyków czuje się sfrustrowanych z powodu braku znajomości języków obcych. 25 % chciałoby się na uczyć hiszpańskiego, 21 % francuskiego, a 9 procent włoskiego.
Więcej na:http://www.dailymail.co.uk/travel/article-2341557/Britons-DO-learn-languages-holidays--despite-reputation.html
Nie ma tu nic o chęci poznania naszego pięknego języka, a szkoda... Sama słyszałam kiedyś w Zakopanem Angielkę, która głośno mówiła: "Pię-knę! ( to o Tatrach) I'm so happy! Kurciak! Wołłołwina!
Etykiety
about Poland
(81)
about Britain
(77)
about the world
(135)
actors
(21)
adverts
(21)
books
(15)
clothes
(8)
colours
(6)
false friends
(1)
festivals and celebrations
(45)
film and TV
(60)
food
(73)
health
(69)
history
(23)
idiomy
(65)
inventions
(7)
learning English
(35)
months and days
(22)
museums
(7)
my blog and me
(11)
nature
(52)
people
(77)
poems
(18)
poets
(31)
Royal Family
(23)
sayings and proverbs
(27)
songs
(126)
sports
(3)
strange inventions
(14)
the USA
(40)
tips
(32)
w
(1)
weather
(26)
what does it mean?
(62)
writers
(8)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz