Pisałam w zeszłym miesiącu o panu z telewizji, który mówi, że
"ktoś zrobił mu dzień" a dziś usłyszałam z ekranu równie "piękną" polszczyznę. Tym razem chodzi o panią, która zna się na modzie i potrafi zmienić brzydkie kaczątko w łabędzia albo poczwarkę w motyla. Przychodzą do niej kobiety, które los ciężko doświadczył, a ona prowadzi je do fryzjera, kosmetyczki, wizażysty i tym podobnych, pomaga dobrać odpowiednie ciuchy . Na koniec "przeobrażone" patrzą w lustro, płaczą ze wzruszenia i rzucają się jej z wdzięczności na szyję. Działa trochę jak psychoterapeuta, prowadzi rozmowy, docieka w czym problem. Łatwo nie jest. Czasem musi się namęczyć aby cel osiągnąć
"To był bardzo trudny CASE" stwierdziła na zakończenie programu. Nie jestem profesorem Miodkiem, ale ręce mi opadają gdy słyszę podobne teksty. PO CO? NA CO? DLACZEGO? Czy nie można powiedzieć: TO BYŁ TRUDNY PRZYPADEK ?!.Widać nie, bo lepiej żeby ludzie wiedzieli, że angielskie słowa nie są nam obce.
Słowo
CASE , jak to zwykle z angielskimi słowami bywa, ma "kilka" znaczeń:
wypadek, przypadek (chorobowy, gramatyczny). sprawa sądowa, proces, stan, sytuacja, warunki, skrzynia, skrzynka, paka, pudełko, szkatułka, futerał, etui, puzdro,kaseta, kasetka, koperta (zegarka), okno inspektowe, gablotka, oszklona szafka, neseser, pokrowiec, papierośnica, cygarnica, zapakować, zawinąć, włożyć do futerału, oprawić.....
Jest tego więcej, ale nie chce mi się już opisywać tego CASE...