poniedziałek, 31 grudnia 2012

Happy New Year 2013

Happy New Year 2013!
12 Months of happiness, 52 weeks of fun,
365 Days of laughter, 8760 hours of good luck,
525600 Minutes of joy, 31536000 seconds of success,
So wishing you a Happy New Year!
foto: Joanna Morawiec 

niedziela, 30 grudnia 2012

Age is just a number

Wkrótce Nowy Rok i wszyscy będziemy o rok starsi (znam nawet kogoś, kto ma tego dnia urodziny). Jak się ma powyżej 18 lat to może być trochę przykre, więc bardzo mi się spodobała ostatnia okładka dodatku do GW "Wysokie obcasy" ze zdjęciem dobiegającej 80-tki aktorki Joan Collins i cytatem, który przytaczam w oryginale:
"Age is just a number. It's totally irrelevant unless, of course, you happen to be a bottle of wine." co znaczy mniej więcej: "Wiek nie ma znaczenia. Chyba, że jest się butelką wina".
Joan Collins, znana starszemu pokoleniu z serialu "Dynastia", młodszym telewidzom kojarzy się wyłącznie z reklamą batonika snickers.
YOU ARE NOT YOU WHEN YOU ARE HUNGRY - nie jesteś sobą, kiedy jesteś głodny.
Nie wiem dlaczego, w polskiej wersji językowej zdanie'"Who want to smell like you?" przetłumaczono jako " A kto chciałby cię wąchać?" zamiast
"A kto chce pachnieć jak ty?"
BETTER?
oryginalna wersja reklamy

Posted by Picasa

piątek, 28 grudnia 2012

Jeśli doktor, to z pewnością House.

Medyczne seriale telewizyjne są chętnie oglądane na całym świecie, nic więc dziwnego, że doktora Housa , który gościł na ekranach telewizyjnych w 66 krajach, pokochali wszyscy. Jeśli nie pokochali, to z pewnością nikomu nie jest obojętny. Skojarzenie doktor - House jest więc w pełni zrozumiałe, gorzej jeśli jest odwrotnie. Ostatnio na pytanie o różnicę miedzy pojęciami home i house usłyszałam odpowiedź, że house to doktor, co skłoniło mnie do  refleksji nad potęgą telewizyjnego przekazu.
Równie ciekawą postacią, co kontrowersyjny doktor, jest odtwórca roli tytułowej serialu - Hugh Laurie. Medycyną nie zajmował się nigdy ale jest synem angielskiego lekarza. Zanim został aktorem studiował archeologię i antropologię na Uniwersytecie w Cambridge. Gra na pianinie, gitarze, perkusji,harmonijce i saksofonie. W ubiegłym roku wydał bluesowy album Let Them Talk.
Muzyczne popisy Doktora Housa
Nie śledzę na bieżąco tego serialu. Wiem jedynie, że ostatni ze 177 odcinków nosi tytuł Everybody dies czyli Każdy umiera. Cóż, wszystko się kiedyś kończy (oprócz serialu "Moda na sukces").

czwartek, 27 grudnia 2012

Woof woof czy hau hau?

 
Czy wiecie,że angielski pies nie szczeka hau hau tylko woof woof lub  ruff, ruff; arf, arf ; yap, yap; yip  yip (małe pieski) oraz bow wow ? Sprawdźcie czy Wasz pies zna angielski. 
Bary, pies moich sąsiadów, nie ma z tym najmniejszych problemów ( w wolnym czasie udzielam mu korepetycji) . ;-)
Jeśli chcesz wiedzieć, co "mówią" inne zwierzęta kliknij tutaj :
Posted by Picasa

środa, 26 grudnia 2012

Jej Wysokość przemawia...(The Queen's Christmas Message)

Jak co roku, w Dzień Bożego Narodzenia o godzinie 15.00 telewizja BBC wyemitowała orędzie Królowej Elżbiety II do narodu. Tradycja wygłaszania świątecznych przemówień przez brytyjskiego monarchę została zainicjowana przez dziadka  obecnej królowej, Króla Jerzego V, którego wystąpienia w 1932 roku poddani wysłuchali przez radio.
W swoim orędziu Królowa mówiła miedzy innymi o najważniejszych wydarzeniach mijającego roku jakimi były obchody 60-lecia Jej panowania oraz Olimpiada i Paraolimpiada w Londynie.
The Queen's speech 25.12.2012
Przemówienie nagrano we wnętrzach pałacu Buckingham, po raz pierwszy w historii w wersji 3D.
Dla Królowej przygotowano na tę okoliczność specjalne ciemne okulary z literą Q na oprawce.
kulisy nagrania
Dla porównania spójrzmy na pierwszą w historii telewizyjną transmisję świątecznego orędzia Elżbiety II z roku 1957, a zobaczymy jak czas zmienia ludzi i otaczającą ich rzeczywistość.
30-letnia monarchini wyraża nadzieję, że wynalazek jakim jest telewizja, uczyni Jej przesłanie bardziej osobistym i bezpośrednim. Nagrania dokonano w wiejskiej rezydencji Sandringham House w Norfolk.
The Queen's speech 25.12.1957

niedziela, 23 grudnia 2012

Merry Christmas


Wszystkim Czytelnikom mojego bloga życzę zdrowych, wesołych Świąt!




Na zdjęciu: Aleja Klonowa w Złotym Potoku 
Posted by Picasa
foto: Joanna Morawiec

sobota, 22 grudnia 2012

I'd like to spend Christmas on Christmas Island!

Zamiast marzyć o białym Bożym Narodzeniu wyobraźmy sobie święta na w Wyspie Bożego Narodzenia na Oceanie Indyjskim. Język urzędowy: angielski. Super! Teraz trzeba tylko kupić świnkę skarbonkę (piggy bank) i odkładać na bilet .;-)

"Let's get away from sleigh bells 
Let's get away from snow (.....)
How'd you like to spend Christmas on Christmas Island?
How'd you like to spend the holiday away across the sea?
How'd you like to spend Christmas on Christmas Island?
How'd you like to hang a stocking on a great big coconut tree? "

https://www.youtube.com/watch?v=GCDWt7aVMVI

piątek, 21 grudnia 2012

Scarborough Fair

21 grudnia dawno, dawno temu (roku nie podaję, by młodzież nie pomyślała, że pamiętam takie czasy) wszedł na ekrany film pod tytułem "Absolwent" (The Graduate). Nie o filmie jednak chcę tu pisać, ale o pięknych, nastrojowych piosenkach duetu Simon&Garfunkel, które mu towarzyszyły i stały się bardziej znane od samego filmu.
Moja ulubiona to Scarborough Fair ( Targ w Scarborough) wzorowana na tradycyjnej balladzie angielskiej.
http://www.youtube.com/watch?v=c4e-FV4P1aU
Poniżej polska wersja w wykonaniu Danuty Stenki i Macieja Zakościelnego (fragment sztuki teatralnej, której tytułu niestety nie pamiętam).
http://www.youtube.com/watch?v=JB8u9DbRlY8


czwartek, 20 grudnia 2012

Angielski z blondynką.

Wczoraj podczas moich desperackich prób nabycia świątecznych prezentów zawędrowałam do księgarni Tania Książka na ulicy Focha w Częstochowie. Ilekroć tam wchodzę kieruję się od razu do ciemnego kąta po prawej stronie, gdzie leżą książki do nauki języków. Tym razem trafiłam na "Blondynkę na językach. Angielski brytyjski" Beaty Pawlikowskiej, znanej podróżniczki i pisarki. Słyszałam o tej książce już dawno i byłam jej ciekawa. Sprzedawana jest w folii więc nabywca kupuje poniekąd kota w worku na własne ryzyko. Cena była przystępna więc zaryzykowałam  Co o tym myślę ? Powiem krótko : uważam, że warto. Książka uczy mówienia. Można ją czytać, ale można tez jej słuchać z płyty. Nie uczymy się gramatyki lecz gotowych zwrotów, z których potem jak z klocków możemy tworzyć nieskończoną ilość zdań.
Podoba mi się rada autorki, aby w trakcie nauki wszystkie zwroty głośno powtarzać, bo powtarzanie w myślach lub po cichu jest nieskuteczne.

Komu poleciłabym tę książkę?
- uczniom gimnazjum i liceum jako uzupełnienie nauki w szkole,
- osobom wyjeżdżającym do pracy za granicę,
- turystom ( książka jest mała i lekka wiec można ją zabrać ze sobą na wakacje),
- tym, którzy chcą nauczyć się angielskiego i zaczynali juz kilka razy, ale nadal nie potrafią mówić.
Koszt: 14 złotych (książka z płytą), ale w sklepach internetowych można taniej.
Niestety, nie mogę skuteczności tej metody wypróbować na sobie, ale nic straconego.
 Pani Pawlikowska opracowała też podręczniki do nauki innych języków. Następnym razem kupię sobie"Blondynkę na językach. Hiszpański europejski" i wtedy powiem Wam czy to działa.
Beata Pawlikowska o nauce języków

środa, 19 grudnia 2012

Shopping, shopping, shopping....

O tej porze roku kto żyw biegnie do sklepu kupować przeróżne rzeczy. Robienie zakupów przed wigilią powinno być w związku z tym zaliczone do sportów ekstremalnych. Może ktoś zgłosi taką propozycje do stosownych organów. Chętnie się pod nią podpiszę.
Wiele lat temu  Marilyn Monroe  powiedziała "money doesn't bring happiness, only shopping does" czyli "pieniądze szczęścia nie dają, zakupy - tak" i trudno się z nia nie zgodzić. Gorączka zakupów panuje w całej Europie. Poniżej zdjecia z centrum handlowego w Salisbury.


Można tam kupić nawet:

Objaśnienia : remote (remote control) included - dołączamy pilota.
Enjoy your shopping!
PS. Jeszcze coś o zakupachhttp://www.youtube.com/watch?v=GHW1-RLCL04

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Mój blog nagrodzony!

Dziś poczułam się jak na rozdaniu oskarów! Lista nagrodzonych była trzymana w tajemnicy do ostatniej chwili, więc już teraz wiem, jak to jest, gdy nagle padają słowa ... and the winner is... ;-)
 Mój blog, który powstał jako zadanie końcowe na kursie "E-tutoring w wiejskiej szkole" prowadzonym przez Regionalny Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli WOM w Częstochowie, znalazł się w grupie trzech najciekawszych blogów. Wyboru dokonano w wyniku głosowania uczestników kursu. Moja nagroda to Multimedialna Encyklopedia Powszechna PWN, oraz książka pod tytułem:
Nie pozostaje mi teraz nic innego jak pisać blog dalej...
Nagrody przyznano również w kategoriach: projekt, kurs i film. Wszystkim, którzy oddali głosy na mojego bloga serdecznie dziękuję, a nagrodzonym gratuluję!

Nie byłabym sobą, gdybym nie znalazła piosenki na tę okazję.
We are the winners

niedziela, 16 grudnia 2012

Move in the right direction.

Są piosenki, które łatwo wpadają w ucho i już po pierwszym wysłuchaniu  jesteśmy w stanie zanucić melodię, a nawet zapamiętać fragmenty tekstu. Na tym niestety ich zalety się kończą. Do takich utworów należy "Move in the right direction" (right direction - właściwy,dobry kierunek)  amerykańskiej grupy Gossip (gossip - plotka).
Sympatyczna, rytmiczna piosenka, która nastraja pozytywnie do życia i pozwala łatwo przyswoić sobie kilka angielskich zwrotów. Miło też popatrzeć na wokalistkę, której wygląd dowodzi, że nie trzeba figury modelki aby robić karierę w show biznesie.
Polecam!
Move in the right direction.
Tłumaczenie (dla leniwych)

sobota, 15 grudnia 2012

Let's talk about colours.

Zimą otacza nas czarno-biała rzczywistość więc porozmawiajmy o kolorach, czyli let's talk about colours ( Amerykanie piszą to słowo nieco inaczej, mianowicie "colors").

Kolory pojawiają się w wielu angielskich idiomach, na przykład: with flying colours - świetnie, znakomicie;to be in the pink - być w szczytowej formie; to see the world through rose-coloured spectacles/glasses – patrzeć na świat przez różowe okulary. Kolor niebieski służy do wyrażenia mniej optymistycznych treści: to feel blue - mieć złe samopoczucie; out of the blue - nagle, jak grom z jasnego nieba. Podobnie sprawy się mają z kolorem czerwonym: to be in the red - być zadłużonym, to be caught red-handed – zostać przyłapanym na gorącym uczynku. Zielony, to kolor dla ogrodników (to have green fingers - być dobrym hodowcą roślin), ale i  kolor zazdrości: green with envy mówimy o zazdrośniku. Strzeż się, panie, zazdrości! O, strzeż się Tego potwora zielonookiego...."  pisał William Shakespeare.
Wspomnę jeszcze o czymś, co po angielsku określamy mianem "WHITE ELEPHANT" - jest to przedmiot, który sprawia więcej kłopotu, niż przyjemności. Pamiętajmy o tym kupując świąteczne prezenty!
 A na koniec pytanie :What colours do you like?
Jeśli chcesz wiedzieć, co ulubiony kolor mówi o Twojej osobowości, odwiedź:Your personality colour


czwartek, 13 grudnia 2012

Z wizytą w Cinema City, czyli - One popcorn,please!

Action films are not my cup of tea czyli jest to coś, co  niezbyt mnie zachwyca. Filmy z Jamesem Bondem oglądam bezmyślnie gapiąc się na samego Bonda, ale perspektywa spędzenia kilku godzin poza szkołą okazała się na tyle atrakcyjna, że zaprowadziła mnie do kina na Skyfall.
Moje wrażenia są jak najbardziej pozytywne. Piękna piosenka w wykonaniu Adele, Daniel Craig tak brzydki,że aż ładny, wspaniałe zdjęcia Londynu w dzień i w nocy, dzika przyroda Szkocji, zapierające dech w piersi efekty specjalne.... A wszystko to otoczone subtelnym zapachem popcornu, dobiegającymi zewsząd odgłosami chrupanego popcornu i szelestem spadającego na podłogę popcornu, tupotem stóp biegnących po kolejny popcorn.... To wszystko złozyło się na wręcz niepowtarzalną atmosferę.Udało mi się śledzić akcję i wiedzieć mniej więcej o co chodzi. Mało tego! Udało mi się nawet w trakcie projekcji wyjść przez pomyłkę wyjściem ewakuacyjnym ( ku uciesze moich uczniów), zwiedzić parking i inne tajemnicze zakamarki galerii i wrócić w to samo miejsce przed zakończeniem filmu!
Na chwilę przed niefortunną ewakuacją dotarło do moich uszu pytanie "A co to znaczy SKYFALL"?
Zainteresowanych odsyłam na stronę : Dlaczego Skyfall, a pozostałym proponuję zobaczyć jak wyglądał pierwszy, moim zdaniem najlepszy Bond, czyli SEAN CONNERY.
Dr.No. official trailer

środa, 12 grudnia 2012

Za 5 minut egzamin! HELP!!!!

Nie za 5 minut, ale w piątek i nie prawdziwy tylko próbny (MOCK EXAM) ale zawsze egzamin to egzamin, stress...
Czy jeszcze można coś zrobić? Oczywiście, że można, nawet w czwartek wieczorem.
Wymienię w punktach:
1) Otworzyć repetytorium na stronie 20 i przeczytać kilka razy "6 pytań, których nie należy mylić".
2) Przypomnieć sobie funkcje językowe z banku funkcji językowych na stronach 21-31.
3) Rzucić okiem na bank tekstów - wzory maili, pocztówek, zaproszeń itp. Starać się zapamiętać przydatne zwroty(strony 44-48)
4) Przypomnieć sobie przyimki czasu IN/ON/AT (prawie zawsze pojawiają się w którymś zadaniu)
strona 225.
5) Przed snem posłuchać Boba Marleya.http://www.youtube.com/watch?v=mACqcZZwG0k



I will keep my fingers crossed!

wtorek, 11 grudnia 2012

Tongue twisters - łamańce językowe.

Korale koloru koralowego, stół z powyłamywanymi nogami....  Podobne zdania i rymowanki znajdziecie w każdym języku. Jaki z nich pożytek? Są zabawne, zazwyczaj krótkie, można je łatwo zapamiętać i powtarzać ćwicząc przy tym wymowę. Zachęcam więc do zabawy z angielskimi tongue twisters. Jest ich sporo, ale chyba najbardziej popularnym jest "How much wood would a woodchuck chuck...
Chcecie spróbować? Good luck!        Woodchuck
Jeśli wydaje Wam się to zbyt trudne, to zobaczcie jak radzi sobie Anglik z naszym polskim tonque twister.  Ten ich woodchuck, przy naszym świerszczu ze Szczebrzeszyna, to po prostu PIKUŚ. Brytyjczyk mówi po polsku
Propozycja dla moich uczniów: wyszukajcie na you tube 5 atrakcyjnych filmików o angielskich łamańcach językowych. Do każdego dołączcie krótki opis po polsku (1-2 zdania, o czym jest ten łamaniec) i prześlijcie do mnie mailem na adres joanna@morawiec.net
Zadanie to będzie ocenione jako dodatkowa praca domowa. Termin: do 17.12.2012.
Wyszukane przez Was linki umieszczę na moim blogu.

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Listen and learn, czyli piosenka jest dobra na wszystko

O tym, że  piosenka jest dobra na wszystko, wiemy od dawna. Słuchaj więc piosenek po angielsku i ucz się. To bardzo przyjemny i skuteczny sposób na opanowanie wymowy, słownictwa a nawet gramatyki, W doborze piosenek trzeba jednak zachować pewną ostrożność, nie wszystkie bowiem nadają się do tego celu. Na początek proponuję skorzystać z opracowanej przeze mnie listy (zakładka po prawej). Jeśli ktoś może mi pomóc w jej poszerzeniu, będę bardzo wdzięczna.

niedziela, 9 grudnia 2012

Rocznica śmierci Johna Lennona

Zerwałam dziś kartkę z kalendarza i na odwrocie zobaczyłam informację o rocznicy śmierci Johna Lennona, członka legendarnej grupy the Beatles. Zginął 8 grudnia 1980 roku przed swoją rezydencją na Manhattanie. Tego dnia wychodząc z domu rozdawał autografy grupce fanów, która zgromadziła się na ulicy. Wśród nich znalazł się szaleniec Mark Chapman, który później oddał do muzyka 4 śmiertelne strzały.
rekonstrukcja wydarzeń
Zastanawiałam się jaką piosenkę Lennona wybrać na tę smutną rocznicę. "Imagine" czy może "Happy Xmas", bo zbliżają się Święta? W końcu zdecydowałam się na mniej znany utwór "Jealous guy", który jak większość swoich piosenek Lennon poświęcił kobiecie swego życia, żonie - Yoko Ono.

http://www.youtube.com/watch?v=0gRgLlT3WPk

sobota, 8 grudnia 2012

What's on TV tonight?

All is fair in love and war - w miłości i na wojnie wszystkie chwyty dozwolone. Moim zdaniem All is fair in learning English. Jakiś przyklad? Proszę bardzo: weźmy dodatek do gazety z programem telewizyjnym.i przeanalizujmy tytuły filmów w oryginale i ich polskie tłumaczenia. Ileż tu niespodzianek!  Dziś wieczorem możemy obejrzeć następujące filmy: " About a boy";  "Needful things", "Monster-in-Law", "Once we were strangers". Po polsku natomiast  czytamy "Był sobie chłopiec", "Sprzedawca śmierci"," Sposób na teściową" i "Obcy w wielkim mieście".
Teraz zagadka: Ile tytułów przetłumaczono zgodnie z oryginałem? Wybierz poprawną odpowiedź : a) 4 b) 3 c)2 d) 1 e) 0
Oczywiście poprawna jest odpowiedź e czyli zero. Dlaczego tak jest?  Czasami tytuł  nie brzmi dobrze po polsku. Mother- in- law to po angielsku teściowa, więc jak przetłumaczyć monster-in-law ?
Czekam na Wasze propozycje tłumaczenia.
Więcej tytułów filmów na stronie e-ang.pl :śmieszne tłumaczenia filmów

piątek, 7 grudnia 2012

My name is BŁĄD, WIELBŁĄD....

Pamiętacie ten kawał ? James Bond spotyka na pustyni wielbłąda i przedstawia się: My name is Bond, James Bond. Na to wielbłąd : My name is......
Po wielu latach pracy powinnam się uodpornić na błędy, które popełniają uczniowie. Czasami na klasówce słyszę; "Nie wiem co napisać, będę strzelał!". A strzelaj sobie! - odpowiadam. Mam kamizelkę kuloodporną! I'm wearing my ballistic vest (bulletproof vest or bullet-resistant vest ).
Nobody's perfect . Everybody makes mistakes.
Są jednak błędy, które wywołują u nauczyciela ból głowy, palpitacje serca i jak mówi moja koleżanka, "zapalenie mieszków włosowych" Postanowiłam sporządzić listę takich błędów i systematycznie ją aktualizować ( zakładka po prawej). Zainteresowanych zapraszam do zapoznania się z nią.

Poniżej :  spotkanie z prawdziwym WIELbłądem, który był jeszcze wtedy malutki.

czwartek, 6 grudnia 2012

The truth about St.Nicholas czyli cała prawda o...

Pewnie odwiedził Was dziś Święty Mikołaj, bo wszyscy byliście bardzo grzeczni (jak zwykle)..
Dzieci w Wielkiej Brytanii będą musiały na niego poczekać aż do Bożego Narodzenia, a w Hiszpanii pojawi się dopiero 6 stycznia. Saint Nicholas, Santa Claus, Father Christmas - pod takimi imionami pojawia się w różnych zakątkach kuli ziemskiej. Kim tak naprawdę jest i skąd pochodzi?
Nie dajcie się nabrać na opowieści o Laponii,  reniferze Rudolfie i uroczych śnieżynkach!
Święty Mikołaj urodził się i mieszkał w Turcji i zamiast renifera zapewne widywał osły i wielbłądy. Turcy mówią o nim NOEL BABA.
Nie wierzycie mi? To zobaczcie sami!

Prawdziwa ojczyzna Świętego Mikołaja

środa, 5 grudnia 2012

BAD HAIR DAY czyli...

Są takie dni kiedy nasza fryzura nie wygląda najlepiej. Staramy się coś z tym zrobić - pianka, lakier, prostownica, lokówka, szczotka.... Wszystko na nic! Włosy przyklapnięte lub układają się we wszystkie strony, ale nie w te, w które my chcemy. Świadomość tego, ze wyglądamy jak czupiradło, źle wpływa na nasze samopoczucie i w rezultacie wszystko tego dnia idzie źle. Od samego rana prześladuje nas pech. To jest właśnie to, co w języku angielskim określa się mianem BAD HAIR DAY czyli dniem "złych" włosów.
Oczywiście internet  ma radę na wszystko i podpowie nam co robić w takich sytuacjach. Obejrzyjcie więc ten krótki filmik. Nawet jeśli nie pomoże w problemach z włosami, to przynajmniej nauczycie się minimum 3 słów po angielsku,  a to już jest powód do satysfakcji.
szybka fryzura na BAD HAIR DAY

wtorek, 4 grudnia 2012

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie....

Za oknem ciemno, zimno i ponuro.... Co tu robić/ What shall we do tonight? Let's go to the Natural History Museum in Washington! Teraz należy zapytać : Are you crazy? No, I AM NOT!
Nie, nie zwariowałam. proponuję zwiedzić dziś wieczorem Muzeum Historii Naturalnej w stolicy USA.
 Smithsonian National Museum of Natural History, to jedna z placówek Instytutu Smithsona, największego na świecie kompleksu ośrodków naukowo-badawczych i muzeów.
Wystarczy kliknąć na link poniżej i już znajdziecie się w środku. Życzę miłego zwiedzania.

YOUR TICKET to the Natural History Museum

Post ten dedykuję uczniom z klasy II b, którzy byli pierwszymi czytelnikami mojego bloga.

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Urodziny SMSa

Dziś SMS obchodzi dopiero.dwudzieste urodziny, a wydaje się, że był z nami od zawsze.
Słowo SMS to jeden z akronimów (skrótowców), które na stałe zagościły w naszym języku. Używamy ich nie zastanawiając się od jakich słów powstały. SMS to po prostu Short Message Service.
Inne popularne akronimy to: GPS (Global Positioning System), przedmiot masowych protestów GMO ( Genetically Modified Organism) i UFO (Unidentified Flying Object). Jeśli chodzi o ten ostatni, to równolegle z angielską funkcjonuje polska nazwa NOL (Niezidentyfikowany Obiekt Latający). Zastanawiam się, czy się przyjęła. Hmmm.... Jutro rano zapytam pierwszą napotkaną osobę czy wierzy w istnienie NOLi :-)

niedziela, 2 grudnia 2012

FALSE FRIENDS - uważaj na fałszywych przyjaciół!

Terminem fałszywi przyjaciele określa się słowa, które pochodzą z co najmniej dwóch języków i które cechuje podobieństwo formy graficznej i/lub fonetycznej. Krótko mówiąc: słowo przypomina pisownią lub wymową wyraz, który znamy z naszego własnego języka i wydaje nam się, że i jego znaczenie jest takie samo. W wielu przypadkach tak nie jest, stąd wiele gaf i nieporozumień. Słowa : dress, fabric i transparent brzmią znajomo, lecz: dress to sukienka a nie strój sportowy; fabric to nie zakład przemysłowy, a materiał, płótno; natomiast transparent znaczy przezroczysty, jasny,klarowny.
Więcej false friends znajdziecie na:
http://en.blackfreighter.com/wiki/Polish_False_Friends
Ostrzegam też przed używaniem w języku angielskim słowa fart, które wcale nie znaczy,że ktoś ma szczęście. Jeśli jesteście ciekawi jego znaczenia - poszukajcie sami w słowniku...
Uważajmy więc na fałszywych przyjaciół, a prawdziwych przyjaciół ponoć poznaje się w biedzie, lub jak mówią Anglicy, "w potrzebie". A FRIEND IN NEED IS A FRIEND INDEED.

piątek, 30 listopada 2012

Saint Andrew -Święty Andrzej, patron Szkocji.

30 listopada to święto narodowe Szkocji, a jednocześnie dzień jej patrona Świętego Andrzeja. Z tej okazji organizowane są w całym kraju festyny, koncerty i pokazy sztucznych ogni.
Święty Andrzej był rybakiem, bratem świętego Piotra. Poniósł męczeńską śmierć na krzyżu w kształcie litery X. Relikwie Świętego trafiły do Szkocji przypadkiem w IV wieku.
Zobaczcie krótki film animowany, który w dość przystępny sposób opowiada o losach Świętego.
Komentarz do filmu zawiera jednak pewne błędy rzeczowe. Święty Andrzej głosił ewangelię a Azji Mniejszej, Grecji i na wybrzeżu Morza Czarnego, a nie w Polsce, jak to możemy usłyszeć.

animated story of Saint Andrew

czwartek, 29 listopada 2012

Ucz się funkcji językowych ! (Warto!)

Od momentu wprowadzenia egzaminu z języka angielskiego w gimnazjum, wydawnictwa językowe prześcigają sie w pomysłach jak tu uszczęśliwić i ucznia i nauczyciela.
Najlepiej przekonać ich, że nasz podręcznik świetnie do tego egzaminu przygotowuje. Stąd napisy na okładce "Przygotowanie do egzaminu gimnazjalnego", a w srodku różnego rodzaju "zadania egzaminacyjne", "exam link" i tym podobne. Bardzo dobrze, że takie zadania są tam umieszczane ale nie dajmy sie zwariować! Języka uczymy się nie tylko po to, aby zdać jakiś egzamin, ale po to aby się nim posługiwać i komunikować z ludźmi.
Znajomość funkcji językowych, czyli gotowych zdań i zwrotów, których używamy w różnych życiowych sytuacjach, jest nam do tego niezbędna. Nie chcę tu umniejszać roli gramatyki, ale coż z tego, że umiemy bezbłędnie zamienić trzeci tryb warunkowy na mowę zależną, skoro nie będziemy umieli zapytać gdzie jest najbliższa toaleta?

Uczmy się wiec funkcji językowych do egzaminu i dla siebie. Kto wie kiedy nam się przydadzą...

Zamiast czytać o funkcjach językowych obejrzyj filmiki na stronie:
http://edudu.pl/jezyk-angielski-gimnazjum

środa, 28 listopada 2012

Lubię to!

Włączyłam telewizor i natknęłam się na reklamę pewnej sieci komórkowej. Nie chodzi o renifera, który lepi uszka kopytkami, ale o dziewoję, która odbiera prezenty od Mikołaja i na widok przewiązanych wstążkami paczek wykrzykuje z entuzjazmem : Lubię to ! Lubię to! Nie wiem jak można lubić paczkę, ale skoro 25 osób na Facebooku "lubi" wiadomość o tym, jak matka przez pomyłkę wstawiła do tortu urodzinowego córki petardę zamiast świeczki, to już nic mnie dziwić nie powinno.
Bezmyślne przenoszenie angielskich wyrażeń na  polski grunt prowadzi do zubożenia naszego języka. Zwrotu "I like...." możemy także użyć aby wyrazić, że coś nam się po prostu podoba.  "I like your new T-shirt."  oznajmiam  koleżance, bo jej nowy ciuch jest ładny. Nie znaczy to, że czuję do jej garderoby sympatię. Po polsku powiedziałabym "podoba mi się twoja bluzka". Należałoby się zastanowić nad zastąpieniem angielskiej kalki językowej jakimś innym wyrażeniem. Może się czepiam, ale "Lubię to" nie podoba mi się wcale. I DO NOT like it at all !
Dla zwolenników "lubię to" mam jednak argument nie do podważenia. Oto cytat:
"Zostać na polu samemu i w nocy,
"To lubię - rzekłem - to lubię!"
Kto to napisał? Sam Adam Mickiewicz, który wielkim poetą był! Więc o czym tu dyskutować...
Pozostaje mi jedynie żywić nadzieję , że ktoś polubi moje wypociny.

poniedziałek, 26 listopada 2012

Czasowniki nieregularne czyli Koszmar z ulicy Wiązów

Irregular verbs- what a nightmare! Każdy, kto po raz pierwszy styka się z tabelą angielskich czasowników nieregularnych reaguje nerwowo. Co??? Tyle tego??? Inaczej się mówi, inaczej pisze... I ja mam się tego NAUCZYĆ na pamięć?! Niestety, przykro mi to mówić, ale innego wyjścia nie ma. Jeśli nawet udało nam się nabrać naszego nauczyciela na kartkówce, to i tak prędzej czy później nieznajomość czasowników nieregularnych  wyjdzie na jaw. Cóż więc robić? Nuda straszna: be, was/were/ been, buy, bought, bought.... Można próbować różnych sposobów, na przykład podzielić czasowniki na trzy grupy ( I- czasowniki, które mają wszystkie trzy formy jednakowe np. cut:; II - czasowniki, które mają dwie formy takie same np. have-had-had) w III - czasowniki, które mają wszystkie trzy formy różne np. eat-ate-eaten).
Najważniejsze żeby się nie zniechęcać. My uczymy się na pamięć, a Anglicy by heart czyli sercem. Okażmy więc nieszczęsnym czasownikom nieregularnym trochę cieplejszych uczuć ;-)
Dziś znalazłam na YouTube coś, co może nam w tym pomóc. Polecam. Good luck!

http://www.youtube.com/watch?v=Hs9K4Y2UNUM&feature=related

niedziela, 25 listopada 2012

TIGGER or TIGER?

Jeśli ktoś spojrzał na to, co napisałam wczoraj, mógł sobie pomyśleć: To ona nie wie jak jest po angielsku tygrys?! Przecież  nawet dzieci w podstawówce potrafią napisać TIGER, przez jedno G rzecz jasna!
Spieszę więc z wyjaśnieniem, że tygrys - pasiasty drapieżnik, to faktycznie tiger, ale brykający na wszystkich tygrys z Chatki Puchatka to Tigger przez dwa G. Angielskie imiona pozostałych bohaterów tej ukochanej przez dzieci książki, też kryją w sobie wiele niespodzianek. Krzyś to Christopher Robin, Kłapouchy to Eeyore ( dźwięk wydawany przez osły), Kangurzyca to po prostu Kanga a jej Maleństwo to Roo.
 Książka o przygodach pluszowego misia ukazała się w Polsce po raz pierwszy w roku 1938.
Wszystkie imiona, które tak polubiliśmy, zawdzięczamy Irenie Tuwim (siostrze poety Juliana Tuwima), która przetłumaczyła książkę z języka angielskiego. Wiele lat później inna tłumaczka postanowiła przetłumaczyć książkę dosłownie, zgodnie z oryginałem i cóż się wtedy okazało? Sympatyczny Miś o Małym Rozumku okazał się być nie misiem, a misią nazywanym/ą Fredzią Phi Phi ( Winnie-the-Pooh). Najbardziej zmartwili się mieszkańcy ulicy Kubusia Puchatka, bo obawiali się ,że odtąd będą musieli na pytanie o adres odpowiadać: ulica Fredzi Phi Phi 27........Koszmar!
 Na szczęście o Fredzi wszyscy wkrótce zapomnieli a Kubuś Puchatek był, jest i będzie najpopularniejszym misiem świata i to właśnie jemu, a nie tygrysowi, powinnam była poświęcić ten post pisany w Światowym Dniu Pluszowego Misia ( THE INTERNATIONAL DAY OF TEDDY BEAR.  Sorry, Winnie-the-Pooh!


sobota, 24 listopada 2012

BLOGGING is my new hobby!

Będę tworzyć blog! Wow! Great! Good idea! It's so exciting.....No może nie tak bardzo... Jeszcze nie wiem czy pisanie bloga, to coś, co tygrysy lubią najbardziej (This is what tiggers like most) ale pewnie dowiem się niebawem.